dowcipy teksty mp3 obrazki info

Dowcipy różne cz. 3

Rozmawiaja dwie uczennice podstawowki:
- Sluchaj, co myslisz o tym Romku z 5c?
- Ano, niespecjalnie... Przyszedl do mnie wczoraj, jedna buteleczke coli przyniosl, a ile pretensji! A to mu cycki za male, a to mu dupa za zimna...



Biegl garbaty do autobusu. Potknal sie, przewrocil, pobujal, pobujal i usnal!



Do miejscowej podstawowki zaproszono weterana wojny ojczyznianej, Bohatera Zwiazku Radzieckiego starszyne Iwanowa, zeby opowiedzial dzieciom o swoich przezyciach wojennych. Dzieci zasluchane patrza, Iwanow opowiada:
- To bylo pod Sewastopolem. Szlismy do ataku na umocnione pozycje niemieckie. Kazdy z nas mial po kilka granatow. Karabiny maszynowe strzelaja, trup sciele sie gesto. Biegniemy z kolegami ostatkiem sil do linii okopow. Koledzy padaja, ja biegne dalej. Podbiegam do okopu, patrze, siedza w nim Niemcy. No to biore pierdolone granaty i jebut! jeden, jebut! drugi, Niemcow na drobne kawalki rozpizdzilo! ...
Nauczycielka oczywiscie przerazona takim rozwojem narracji przerywa w tym miejscu i mowi:
- Alez towarzyszu, przeciez to dzieci!".
A Iwanow:
- "Jakie, do kurwy nedzy, dzieci! Faszysci jebani!"



Młoda kobieta stoi w kolejce do kasy w supermarkecie. W koszyku ma mydełko, szczoteczke do zebow zebow, cztery bułki, mrozona pizze i jogurt.
Kasjer przyglada sie kobiecie, usmiecha sie i mowi:
- Samotna, co?
Kobieta usmiecha sie niesmialo i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadl?
Kasjer:
- Bo jest Pani taka brzydka.



Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi (K)lient. (S)przedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
S - Czego pan sobie zyczy?
K - Chcialbym kupic mydlo.
S - Alez prosze bardzo. Tu mamy swietne wspaniale mydelka. Pachna niezwykle, nie tona w wodzie, zawieraja balsam, sa polprzejrzyste...
K - Ile kosztuje to mydlo?
S - Trzy funty.
K - Nie ma pan czegos tanszego?
S - Oczywiscie. Klient nasz pan. Tu mamy mydelko, tez nie tonie, slicznie pachnie, luksusowe...
K - Ile kosztuje?
S - Dwa i pol funta.
K - Jednak wolalbym cos tanszego.
S - Alez prosze bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Moze troche kawy? O, prosze bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydla toaletowe, pachnace, we wszystkich kolorach...
K - Jak drogie?
S - Poltora funta.
K - A jeszcze cos tanszego?
S - Prosze bardzo. Moze cygaro? Prosze (podsuwa pudelko cygar ). Te mydelka tutaj dobrze sie pienia, calkiem przyzwoicie pachna...
K - Ile?
S - Pol funta.
K - Za drogie.
S - No coz, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i przynosi podluzny kawalek szarego mydla).
K - Ile to kosztuje?
S - Dziesiec pensow.
K - Swietnie. Poprosze polowe kostki.
S - Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na chwile i przynosi dwa male, eleganckie pakuneczki)
K - (zdumiony) Ale ja prosilem tylko polowe kostki.
S - Jest, o prosze uprzejmie, tu kawalek mydla (podaje jeden pakuneczek). A tu prezent od firmy.
K - Naprawde? Jak milo! Dla mnie? A co to takiego? (bierze drugi pakuneczek)
S - Prezerwatywy, zebys sie chuju nie rozmnazal.



Podczas przerwy w teatrze pan Kowalski poszedł do toalety.
- Wspaniala sztuka, prawda? - odzywa się stojacy obok facet.
- Proszę mi nie zagladac do pisuaru!



Noc. Pobocze drogi. Dwóch znudzonych gliniarzy stoi przy radiowozie. Nagle z daleka widać światła zygzakującego samochodu. Kiedy dojeżdża bliżej, policjanci zatrzymują go do kontroli. Po otwarciu okna z auta bucha odór gorzały. Kierowca jest w stanie wskazującym na delirium, patrzy tępo na gliniarzy. Jeden z nich mówi:
- Noo tak... proszę o prawo jazdy.
- Aale o csoo choozii?
- Proszę okazac prawo jazdy!
- Aale laczeegho?
- DAWAJ PIJAKU PRAWO JAZDY!!!
- Aa kuuurwa oddaliście?



Wchodzi żółwik na drzewo, zeskakuje, macha łapkami i z łoskotem spada na ziemię. Wstaje, otrzepuje się, wchodzi na drzewo... itwk. (i tak w kółko).
Przyglądający się temu od godziny, siedzacy na gałęzi dzięcioł, mówi dosiedzącej obok niego pani dzięciołowej:
- Może mu wreszcie powiemy, że jest adoptowany...



Przyszli do knajpy dyrektorzy polskich browarow: Okocimia, Żywca i EB. Siadają.
Kelner pyta:
- Może coś do picia?
Dyrektor Okocimia:
- To ja Okocim poproszę.
Dyrektor EB:
- No, to może ja EB bym wziął.
Dyrektor Żywca:
- No, to skoro panowie piwa nie bierzecie, to może ja Coca-Colę poproszę...



Szefowa dzialu personalnego duzej firmy ... zmarla. Przychodzi do Perlowych Bram, stuka. Wychodzi sw. Piotr i mowi.
- wiesz niedawno wprowadzilismy nowe rozwiazanie: kazdy kto do nas przychodzi musi najpierw isc do Piekla na 24 h, potem do Nieba na 24 h i dopiero wtedy wybiera. Dzis idziesz do Piekla.
I tak Szefowa sie znalazla w Piekle. Patrzy a tam mnostwo znajomych - inne szefowe dzialow personalnych, ksiegowi, dyrektorzy, prezesi itd. wszyscy pija szampana, graja w golfa, tenisa, polo itd. 24 h szybko minely.
Niebo. A tam chmurki, harfy, ptaszki, spiewy. No bardzo milo, ale też i nudno. 24 h tez szybko minely.
Nastepnego dnia szefowa staje przed sw. Piotrem.
- no i co wybierasz?
Szefowa mowi, ze przykro jej, w Niebie jest fajnie, ale ona jednak woli Pieklo. Sw Piotr na to
- Niech tak sie stanie.
W Piekle tymczasem szefowa wita ... jakis paskudny diabel, a wszyscy znajomi wychudzeni i w lachmanach lupia kamienie kilofami. Szefowa roztrzesiona pyta diabla:
- No ale wczoraj byl szampan, zabawa. To musi byc jaka pomylka, prawda?
- Skad. Wczoraj Cie rekrutowalismy. A dzis do roboty!



Na pustyni wycieńczony wędrowiec znalazł butelkę. Uradowany odkorkował ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył dżin.
- Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie - zaproponował.
- Chcę do domu, do Chicago.
Dżin wziął wędrowca za rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
- Ale ja chcę szybko! - protestuje wędrowiec.
- No to biegnijmy!



W ZOO dzieci zwiedzaja pawilon z malpami, a szympansow jakos nie ma. Pani przedszkolanka pyta dozorce, gdzie sie podzialy.
- Sa na zapleczu, odbywaja stosunek - mowi ten nieco zakłopotany.
- A moze by wyszły? Dzieci chca obejrzec malpki... moze im dac orzeszka?
- A pani by wyszla dla orzeszka?



Lape gosc zlota rybke ta mowi:
- Spelnie twoje jedno zyczenie.
- OK! Chce Mercedesa!
- A jak wolisz: za gotowke czy na raty?
- A ty jak wolisz: na oleju czy na maselku?



Po rewolucji kulturajnej w Chinach. Sztab generalny szykuje plan inwazji na ZSRR. Głównodowodzący przedstawia założenia strategiczne operacji:
- Od wschodu pójdzie 300 milonów żołnierzy od zachodu ruszy 200 milionów, a środkiem pójdą czołgi.
Na to wstaje głównodowodzący wojsk pancernych i pyta:
- OBA?

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Notariusz Katowice | sklep numizmatyczny | ODSZKODOWANIE
FIRMA WINDYKACYJNA | elovers.pl | przedszkole zacisze warszawa
smart repair Ealing | Zestawy do karaoke